dzielnica fikcji

Mój prywatny ranking książek o podróżach cz. 1

6 sierpnia 2007

   Przygotowania do wyprawy już się rozkręciły, więc niestety ten blog na tym cierpi… Ale zapraszam serdecznie na relację z Azji, tam się będzie na pewno pojawiało dużo rzeczy przez najbliższe tygodnie, a ja postaram się i tego bloga nie zaniedbywać. I żeby było w miarę na temat, to może parę słów o książkach, które mnie wpędziły w nieuleczalny nałóg wyruszania w siną dal, na pustkowia i bezdroża, czyli

Mój prywatny ranking książek o podróżach cz. 1

1. Peter Matthiessen "Śnieżna pantera", a także "The cloud forest" i "African trilogy".

Absolutny klasyk podróży przyrodniczych. Jeżdżąc po świecie, nie goni za sensacją, lecz odkrywa zapomniane piękno, z przyrody czerpie inspiracje do refleksji folozoficznych i religijnych, a jego angielszczyzna uwodzi i czaruje. "Śnieżna pantera" opowiada o wędrówce przez Himalaje, która z prostej podróży badawczej zmienia się w odkrywanie siebie, w zgłębianie Tajemnicy Wszechświata. Matthiessen, który sam jest buddystą, wprowadza nas prawie niedostrzeżenie w świat buddyzmu zen, a przy okazji skłania do zatrzymania się w podróży i do odkrywania siebie przez kontemplację świata.

2. Gerard Janichon "'Damien.' Góry lodowe i morza Południa", Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1980.

Usłyszałam o tej książce w audycji radiowej. Jacyś polscy żeglarze opowiadali, że wyruszyli w podróż dookoła świata, będąc pod wpływem najpiękniejszej książki podróżniczej świata. Nie usłyszałąm wtedy nazwiska autora, a tytułu nie zapisałam, więc odnalezienie książki było nie lada wyzwaniem. Po kilku godzinach udało mi się wreszcie odszukac w necie tytuł i autora, a kilka miesięcy później odnaleźć tę książkę na allegro. Od tamtej pory czytałam ją już kilka razy i na pewno do niej będę wracać. Jest to opowieść o podróży dookoła Antarktydy, którą w latach siedemdziesiątych odbyli dwaj młodzi francuscy żeglarze. Janichon opisuje nie tylko mrożące krew w żyłach zmagania z wiatrami i falami, ale przede wszystkim swoje duchowe dojrzewanie. Podróż staje się dla niego celem samym w sobie, a przyroda antarktyki zwierciadłem, w którym można zobaczyć prawdę o sobie.

3. Bruce Chatwin "In Patagonia" – wkrótce w Świecie Książki ma się ukazać polskie tłumaczenie.

Chatwin, dziennikarz the Sunday Times, pewnego dnia wysłał swojemu szefowi telegram: "Wyjeżdżam na 6 miesięcy do Patagonii." Książka, która powstała w tej podróży, a następnie zdobyła wiele nagród i zapoczątkowała karierę Chatwina, to mieszanka faktu i fikcji, cudowna opowieść o ludziach żyjących w miejscu, którego nienawidzą, a któe jednocześnie staje się ich jedynym miejscem na ziemi. Chatwin opowiada historie prawdziwe i zmyślone, spotyka ciekawych ludzi i odwiedza ciekawe miejsca, a opisuje to wszystko lakonicznie, ostro i dowcipnie. Cięzko się oderwać, zwłaszcza, jeśli ma się to szczęście czytać tę książkę przmierzając patagońskie pustkowia, co było moim udziałem, a czego i Wam życze:)

4. Nicolas Bouvier "Oswajanie świata"

Niespieszna podróż rozpoczęta w Genewie w roku 1953, wiodąca przez Macedonię, Grecję, Turcję, Iran i Afganistan, staje się Wielką Przygodą, przeżyciem nie tyle podróżniczym, co egzystencjalnym. Czyta się ją wolno, ale zapomnieć nie sposób.

Ciąg dalszy nastąpi:)


You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply